Chwilowy brak weny


Drodzy czytelnicy!

Może to już czas na pożegnanie, może jeszcze nie? Ale z pewnością jest to czas na to, aby stanąć twarzą w twarz z prawdą, a następnie wymówić ją na głos.

Prawda jest taka, że niewiele osób jest zainteresowanych listami, które wysyłamy Imperatorowi, jednak nie mamy tego nikomu za złe. W szale swoich obowiązków oraz pasji innych niż czytanie czy pisanie recenzji zdarza nam się zapomnieć o blogu. Czy zwyczajnie – bo w końcu to rzecz jeżowa – nie chce nam się pisać opinii, robić zdjęć, a potem zajmować się „tym całym zachodem” związanym z publikacją.

Nie powiemy, prowadzenie bloga jest czymś wspaniałym – możliwość wypowiedzenia swojej opinii o książce, zachęcanie innych do czytania to coś nadzwyczajnego, jednak po roku okazało się, że nie jest to coś, co jeżyki lubią najbardziej.

Dlatego publikujemy tę informację. Blog zostaje zawieszony na czas nieokreślony.

Nie chcemy go usuwać, kto wie, czy pewnego dnia nie zatęsknimy za zamieszaniem związanym z „ogarnianiem” recenzji? Jednak w najbliższym czasie nowe wpisy nie będą się pojawiać. Chcemy się skupić na innych obowiązkach oraz zainteresowaniach.

Stąd w nazwie bloga pojawia się nawias (chwilowy brak weny).

Ale! Media społecznościowe wciąż będą istnieć, lecz Nikodem oficjalnie je sobie przywłaszczy, stąd możecie dostać powiadomienie o zmiany nazwy. I tak to on zdominował tablice na Instagramie czy Facebooku, więc wiele się nie zmieni, a Wy – ludzie i inne zwierzęta – będziecie wiedzieć, że możecie spodziewać się jeszcze większej ilości postów o jego pisaniu.

Od czasu do czasu również ktoś zerknie na maila czy tu, aby skontrolować, czy coś się nie dzieje. Nie znikamy więc zupełnie, a – jak już napomknęliśmy – nie wykluczamy powrotu w wielkim stylu.

Dziękujemy za wspólnie przeżyty rok, życzymy sterty ciepłych koców na zimę oraz samych dobrych lektur!

Zawsze Wasze, Zaczytane Jeże

Komentarze

  1. Może wena wróci za jakiś czas. Czasami trzeba odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale Was rozumiem. Najważniejsze, to nie robić niczego na siłę. Będę cierpliwie czekać, mając nadzieję, że jednak jeszcze tu wrócicie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle sprawdzam, czy wpadło coś nowego i chyba nie przestanę zaglądać. Mam nadzieję, że wena wróci!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Szukamy motywacji

Jeże często czytają