Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Debiutant? Ble, fuj, nie – czyli co ostatnio rozdrażniło Nikodema

Dryfowałem sobie spokojnie po tak zwanych Internetach, natrafiłem na recenzję książki. I co w tym niezwykłego? Od recenzji wszystkiego aż się roi, więc nie jest to nic nadzwyczajnego. Jednak coś mnie rozdrażniło. Zdanie, które w różnej formie widziałem już miliardy razy. „Sięgałam po tę książkę z niepokojem, ponieważ jest to debiut…” (Nie jest to przytoczenie żadnego zdania, a jedynie oddanie sensu). Abstrahując od tego, że sam kiedyś chciałbym zadebiutować, o czym już pewnie każdy wie… Dlaczego ostatnio słowo „debiut” oraz wszystkie jego pochodnie działają odstraszająco? Te wszystkie rozpoczęcia brzmią, jakby „łatka” debiutanta była gorsza od określenia grafomana. Zbyt często widzę, że ludzie mają obawy przed przeczytaniem książek osób dopiero pojawiających się na rynku. Bo co, bo się sparzą? Bo się im nie spodoba? To zmartwię wszystkich myślących w ten sposób – na sprawdzonym, nawet swoim ulubionym, autorze też można się zawieść. Tak, dobrze czytacie. Dobrze, ale dlaczego rozdrażniło mni…

Najnowsze posty

Wydawnictwo tradycyjne? Ble, fuj, nie – czyli Nikodem próbuje stanąć po drugiej stronie barykady

Królik w lunaparku – Michał Biarda

Wyśniona jedenastka – Paweł Fleszar

Avengers: Infinity War

Żyjemy i mamy wieści!